Epidemia odcisnęła swoje piętno na funkcjonowaniu szkółki piłkarskiej PSFS. Jak działa Fundacja w tych niełatwych dla nas wszystkich czasach?  W piątek, 24 marca, ministerstwo sportu przedstawiło etapy „odmrażania” sportu w Polsce. Od 4 maja ma wejść w życie plan, według którego na boiskach będzie mogło przebywać maksymalnie do 6 osób. Czy PSFS będzie wznawiać treningi, dostosowując się do nowych wytycznych rządu?

– Dla całego sportu i wszystkich nas epidemia wpłynęła negatywnie na funkcjonowanie w życiu codziennym. Tak jak większość firm, obecnie pracujemy zdalnie, szukając różnych rozwiązań, by być przygotowanym do powrotu na kolejne wyzwania w nowej rzeczywistości. Mamy stały kontakt z trenerami, rodzicami i naszymi zawodnikami. Przekazujemy wytyczne dla naszych zawodników, by mimo tej sytuacji mogli co dzień wykonywać w warunkach domowych różnego rodzaju ćwiczenia. Nie jest to na pewno komfortowe i czasami ciężko się zmusić do takiego rodzaju treningu, ale z tego miejsca chcę bardzo pochwalić naszych zawodników, jak również rodziców i trenerów za wzorowe wykonanie zaleceń. Dostajemy mnóstwo filmików z przeprowadzonych treningów. Widać, jak niektórych energia wręcz rozpiera – opowiada Grzegorz Matlak, prezes Fundacji PSFS.

– Na naszym fanpage’u są różnego rodzaju konkursy edukacyjne z wiedzy o klubie, jak i naszym mieście. Mamy plany i codziennie rozmawiamy o wprowadzeniu I etapu wyjścia na boiska, jednak informacja jaką przedstawił rząd o „odmrażaniu” sportu jest jeszcze nie do końca szczegółowa. Myślę, że w przeciągu kilku dni będziemy wiedzieć w jakich warunkach i jak przeprowadzić trening z dziećmi. Oczywiście zgodę muszą wyrazić rodzice i trenerzy. My jako organizatorzy musimy zapewnić odpowiednie warunki, by spełniały one najlepsze normy bezpieczeństwa. W przeciągu kilku ostatnich dni rozmawiamy o boiskach, terminach – kiedy i w jakich godzinach będziemy mogli trenować. Jest jeszcze wiele pytań na które nie znamy odpowiedzi – dodaje.

– Wierzymy jednak, że wyjdziemy z tej całej sytuacji jeszcze mocniejsi, a wszystko szybko wróci do normalności. W imieniu swoim i całego zespołu dziękuję zarządowi klubu, że mimo trudnej sytuacji wspiera fundację, dzięki czemu możemy utrzymać nasz zespół – kończy były zawodnik portowej drużyny.